Sezon 1980/81 do dziś pozostaje jedną z najciekawszych kart w historii gorzowskiej piłki. Stilon, mimo braku znaczących wzmocnień (przyszli jedynie Janusz Jabłoński ze Startu Wieluń, Jan Piasecki z zielonogórskiej Lechii, Marek Mandys z Pogoni Szczecin, oraz Paweł Jaworski z juniorów), stał się rewelacją rozgrywek, tocząc z Pogonią Szczecin, Piastem Gliwice i GKS-em Katowice walkę o awans do I ligi. Do rozgrywek gorzowscy piłkarze przystępowali już jako dojrzały i dobrze poukładany zespół. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po wyjazdowym remisie z Lechią Gdańsk (1:1) w inauguracyjnej kolejce, dwa następne spotkania Stilon wygrał po 1:0 z Zagłębiem Wałbrzych oraz - co było dużą niespodzianką - w Katowicach z GKS-em i znalazł się na drugiej pozycji w tabeli. Potem gorzowianie grali różnie, potrafili zwyciężyć wyżej notowanego rywala, ale zdarzały im się przykre wpadki, jak choćby 1:2 u siebie z Kryształem Stronie Śląskie, zdecydowanie najsłabszą drużyną drugiej ligi. Na półmetku rywalizacji Stilon zajmował siódme miejsce, z niewielką, bo 4-punktową stratą do liderującego Piasta Gliwice.

1981

Początek rundy rewanżowej ponownie był bardzo udany dla podopiecznych trenera Stanisława Adamskiego. Zaczęło się co prawda od remisu 2:2 z Lechią, ale potem były zwycięstwa nad Zagłębiem 2:1 i GKS-em 1:0. W 19. kolejce Stilon przywiózł jeden punkt z Oławy (0:0), gdzie grał z tamtejszym Moto Jelczem, tydzień później pokonał Stal Stocznię Szczecin 1:0, zaś 19 kwietnia 1981 r., przy ponad 11-tysięcznej widowni niebiesko-biali zwyciężyli lidera z Gliwic 2:0 i mieli zaledwie dwa punkty straty do Piasta oraz jeden do szczecińskiej Pogoni. W 22. kolejce doszło do pojedynku na szczycie pomiędzy Pogonią, a Stilonem, a areną bitwy był stadion przy ul. Twardowskiego w Szczecinie, gdzie zasiadło około 17 tys. widzów. Stilon po dramatycznym meczu, niesiony dopingiem 2 tysiecy kibiców Stilonu wygrał 4:3. Po wygranej w 23. kolejce ze Stoczniowcem Gdańsk 2:0, Stilon miał już I ligę "na wyciągnięcie ręki". W tym momencie gorzowianie liderowali wspólnie z Piastem, wyprzedzając o jeden punkt Pogoń. Do końca pozostawało siedem kolejek, z tym że Stilonowi zostały mecze z teoretycznie słabszymi rywalami. I właśnie to z tymi "słabeuszami" gorzowianie potracili punkty, tracąc szansę na awans. Najpierw przyszła porażka u siebie z rybnickim ROW-em, potem w Stroniu Śląskim z tamtejszym Kryształem, a na koniec w Koszalinie z Gwardią. W Pucharze Polski Stilon, po wyeliminowaniu Wielimu Szczecinek 3:0 i Dozametu Nowa Sól 2:1, dotarł do 1/16 finału, gdzie uległ jednak znakomitej drużynie Lecha Poznań 1:4. Kolejny sezon ugruntował silną pozycję Stilonu w drugiej lidze (ponownie 3. miejsce), mimo iż w zasadzie gorzowianie nie byli ani przez moment bliscy awansu. Co prawda po rundzie jesiennej Stilon tracił tylko punkt do lidera, ale atmosfera w zespole była już daleka od normalnej, co zresztą skończyło się pożegnaniem trenera Adamskiego.

1982

Nowy szkoleniowiec - Witold Szyguła, nie osiągnął wiosną zbyt dobrych wyników, udało się jednak zachować trzecie miejsce w końcowej tabeli. Zespół Stilonu powoli zmieniał swoje oblicze - w sezonie 1981/82 nie było już Niewiadomskiego (odszedł do Lecha Poznań, z którym zdobywał tytuły Mistrza Polski i Puchary Polski), ale doszli nowi zawodnicy (Alfred Biczyk z Lechii Zielona Góra, Mieczysław Kasperkiewicz z Gwardii Koszalin, oraz Sławomir Krawiec i Krzysztof Woziński z ŁKS-u Łódź). Mający za sobą kilkadziesiąt spotkań w ekstraklasie Woziński, zdobył, podobnie jak sezon wcześniej Niewiadomski, aż 11 bramek. Nadal piłka nożna cieszyła się wielkim zainteresowaniem kibiców gorzowskich. 13 tys. widzów oglądało mecz ze Stalą Stocznia, 11 tys. spotkanie z eks-pierwszoligowcem - Odrą Opole, a 10 tys. pojedynek ze Stoczniowcem Gdańsk.

11

1983

Runda wiosenna sezonu 1982/83 była dla gorzowian wręcz rewelacyjna, gdyż zespół ZKS Stilon okazał się nawet ... mistrzem "wiosny", zdobywając w 15 meczach 21 pkt. (8 wygranych - 5 remisów - 2 porażki):
Stilon Gorzów - Celuloza Kostrzyn 1:2
Odra Wodzisław - Stilon Gorzów 2:2
Stilon Gorzów - Górnik Wałbrzych 0:0
Arkonia Szczecin - Stilon Gorzów 1:1
Stilon Gorzów - Olimpia Poznań 4:2
Olimpia Elbląg - Stilon Gorzów 1:1
Stilon Gorzów - Piast Gliwice 1:0
Odra Opole - Stilon Gorzów 3:3
Stilon Gorzów - ROW Rybnik 2:1
Stilon Gorzów - Zagłębie Wałbrzych 2:0
Stal Stocznia Szczecin - Stilon Gorzów 3:2
Stilon Gorzów - Arka Gdynia 2:0
GKS Tychy - Stilon Gorzów 1:2
Stilon Gorzów - Gryf Słupsk 2:0
Zagłębie Lubin - Stilon Gorzów 0:2

Trzeba więc przyznać, że trener Kępa wykonał dobrą robotę wiosną, o czym świadczą wyniki: w okresie od 17. do 30. kolejki spotkań Stilon przegrał tylko raz, w 26. kolejce, ponadto gorzowianie strzelili wiosną 27 bramek, przy zaledwie 8 (!) jesienią. W składzie nastąpiły wyraźne zmiany, w podstawowej jedenastce coraz częściej zaczęli się pojawiać młodzi zawodnicy - 20-letni Jerzy Dawidowicz, 21-letni Arkadiusz Dragon, 19-letni Franciszek Filas (z Bizona Klasztorne), debiutował też długoletni filar obrony w Stilonie - 21-letni Józef Ludniewski (wychowanek Kasztelanii Santok). Nie zabrakło także wzmocnień z zewnątrz - ze Stali Stocznia Szczecin przybył Andrzej Sadowski, z Pogoni Szczecin Stanisław Pasek, z Błękitnych Stargard Szczeciński Zbigniew Wiliński, pojawili się także doświadczeni Jacek Sierant (z bydgoskiego Zawiszy) i Ryszard Szpakowski (zawodnik Lecha Poznań, były reprezentant Polski). Dzięki dobrym wynikom wiosną 1983 r., wzrosła też - w porównaniu do I rundy - liczba kibiców. 11 tys. widzów oglądało pierwszy przy Myśliborskiej ... derbowy pojedynek woj. gorzowskiego na II-ligowym froncie z Celulozą Kostrzyn, a także ostatni mecz sezonu z Gryfem Słupsk. W kolejnym sezonie Stilon był typowym zespołem "środka tabeli", zajmując ostatecznie 7. miejsce, ani przez moment nie będąc zagrożony spadkiem. Lepszym wynikom i osiągnięciu stabilizacji szkoleniowej nie sprzyjały częste zmiany trenerów (tym razem pojawił się w roli szkoleniowca Roman Sługocki), choć jeszcze w tym sezonie nie wpłynęło to ujemnie na postawę zespołu. Ważnym wydarzeniem był debiut w 14. kolejce, w meczu w Jaworznie, najbardziej bramkostrzelnego zawodnika w historii Stilonu - 21-letniego Zenona Burzawy. Tydzień po pierwszym występie, w pojedynku z Moto Jelczem, Burzawa zdobył swoją pierwszą bramkę w II lidze. Z innych nowych twarzy w zespole warto wymienić mających na swoim koncie grę w I lidze bramkarzy Andrzeja Rejmana (pozyskanego z Motoru Lublin) i Wiesława Wachowiaka (z Bałtyku Gdynia), kolejnego golkipera - Krzysztofa Skrzyńskiego (z juniorów), oraz przybyłego z Celulozy Kostrzyn Romana Żmijaka (okazał się on najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając 6 bramek). Jedynym zawodnikiem, który grał w Stilonie od czasu awansu do II ligi był już tylko Jacek Dudek. Od 1983 r. rozpoczęto rozgrywanie tzw. Pucharu Ligi GOZPN. Uczestniczyły w nim głównie III-ligowe zespoły z województwa, które walczyły między sobą o miejsce "w finale", w którym czekał już Stilon. Niebiesko-biali w historii tego pucharu zanotowali oczywiście najwięcej zwycięstw. 12 kwietnia 1983 odbyło się spotkanie reprezentacji Polski i NRD w kat. U-21. Podobnie, jak w 1978 roku, zwyciężyli goście, 1:0 - po bramce Halaty. Spotkanie oglądało sporo, bo aż 11 tys. kibiców. W zespole polskim wystąpili: Wandzik, Bendkowski, Sokołowski, Kaczmarek, Świątek, Urban (Krawiec), Furtok, Rzepka, Tarasiewicz, Chełstowski (Łatka), oraz Socha. Drużyna gości zagrała w ustawieniu: Hauschild, Ksienzyk, Meixner, Rath, Penschke, Saenger (Hildebrandt), Mueller, Bredow, Jarohs, Halata, Zachhuber.

1984

27 marca 1984 r. rozegrano kolejne na stadionie przy Myśliborskiej spotkanie reprezentacji młodzieżowych. Polska zremisowała w nim 0:0 z Rumunią. W meczu tym grali: Bako, Myśliński, Machaj, Klemenz (Kofnyt), Modrzejewski (Ludniewski), Łazarek (Włosowicz), Wenclewski (Gruszecki), Łukasik, Wraga, Błaszczyk, Najtkowski (Araszkiewicz) - Polska; oraz Barba, Marginean, Popa, Belodedici, Balan, Popica (Botezan), Sandoi, Burdjan (Burchel), Lazar (Tirlea), Soare, Popescu. Jak widać, nie brakowało znanych później z europejskich boisk nazwisk, jak: Belodedici, Popescu, Bako, Araszkiewicz, czy też Łukasik. Do rozgrywek sezonu 1984/85 Stilon przystąpił znacznie osłabiony. Odeszli między innymi: Biczyk, Jabłoński, Krasowski, Pasek, Sadowski, Szpakowski, Wiliński. Z konieczności trener musiał postawić na zawodników młodych, niedoświadczonych (Arkadiusz Dragon, Sławomir Twardygrosz) oraz zawodników pozyskanych z klubów z niższych klas (Piotr Krauze - Arka Gdynia, Zdzisław Dudziec i Lesław Kłosowski - Celuloza Kostrzyn, Jan Kusiak - Odra Chojna, Andrzej Rzepkowski - SHR Wojcieszyce). Po niezłym początku (w dwóch meczach 3 punkty) w kolejnych rundach spotkań Stilon grał słabo i nieskutecznie. Gorzowianie zanotowali rekordowo długą serię meczów bez zwycięstwa (dwanaście). Na półmetku rozgrywek niebiesko-biali byli więc niemal "murowanym" kandydatem do spadku.

1985

Zmieniali się trenerzy - najpierw pojawił się Andrzej Włodarek, a pod koniec wiosny Eugeniusz Ksol. Doszło też przed rundą wiosenną do wzmocnień składu: do zespołu doszli Janusz Kanabaj (z Olimpii Elbląg) i Andrzej Małachowski (ze Stali Stalowa Wola). Po wygranych meczach ze Stalą Stocznia Szczecin i Szombierkami Bytom, a zwłaszcza po cennym zwycięstwie w Gliwicach pojawił się jeszcze cień szansy na utrzymanie w lidze. Niestety, w meczu "ostatniej szansy" gorzowianie ulegli u siebie poznańskiej Olimpii i po siedmiu sezonach w II lidze spadli do niższej klasy. Do sezonu 1985/86, już w III lidze (grupa wielkopolska) Stilon przystąpił znacznie odmieniony. Nie było już w składzie Jaworskiego, Kanabaja, Krawca, Kusiaka, Rzepkowskiego, Sieranta, Wachowiaka. Pojawiło się za to wielu zawodników z drużyny juniorów, bądź z rezerw: Zbigniew Bisaga, Franciszek Filas, Piotr Janczylik, Robert Kowalewski, Bogusław Skupień. Postawienie na "mieszankę" rutyny (Rejman, Dudek, pozyskani wiosną doświadczony były zawodnik Pogoni Szczecin Andrzej Woronko, oraz Krzysztof Jędrzejewski z Arki Gdynia) z młodością, dało znakomity efekt.

1986

Po raz drugi trener Ksol wywalczył awans do II ligi. Tym razem było to jednak zadanie bardzo trudne. Koalicja szczecińskich zespołów (Chemik Police, Energetyk Gryfino, Błękitni Stargard Szczeciński, Arkonia Szczecin, Flota Świnoujście) robiła wszystko, by awansował Chemik, a nie Stilon. Gorzowianie na drodze do II ligi rozegrali kilka dramatycznych spotkań (z Lechią Zielona Góra - 3:2, w Gryfinie - 3:2, z Chemikiem Police - 0:0), także decydujący o awansie mecz w Strzelcach Krajeńskich był niezwykle zacięty, ale zakończył się szczęśliwie, kolejnym zwycięstwem 3:2. Najczęściej w podstawowym składzie drużyny Stilonu grali: Rejman - Dragon, Dudek, Filas, Ludniewski - Dudziec, Kłosowski, Twardygrosz, Żmijak - Burzawa, Woziński. Najwięcej bramek dla Stilonu w tym III-ligowym sezonie zdobył Woziński - 10.

12

14 października 1986 r. rozegrano w Gorzowie mecz eliminacyjny Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Polska, po golu Ptaka, pokonała w nim Grecję 1:0. W spotkaniu, które oglądało 5 tys. kibiców, wystąpili: Polska: Dreszer, Fornalak, Kruszankin, Duchowski, Fedoruk, Kuras, Jaworski, Rudy, Ptak, Moskal, Ziober. Grecja: Katsiaunis, Pahaturidis, Valonakis, Vakalopoulos, Hatzinikolau, Mavromatis, Karassavidis, Ikonomidis (Sofianopoulos), Vaitsis, Noblias, Nedidis.

1987

W sezonie 1986/87 beniaminek z Gorzowa po raz kolejny okazał się rewelacją rozgrywek. Niemal przez cały czas Stilon trzymał się w ścisłym czubie tabeli, na 3.-4. miejscu. Tymczasem 3. lokata dawała możliwość walki o awans w barażu. Gorzowscy zawodnicy grali bez kompleksów wobec bardziej doświadczonych i utytułowanych rywali. Pokonali między innymi: Radomiaka Radom 1:0 i 2:1, Szombierki Bytom 1:0, Arkę Gdynia 6:2, Bałtyk Gdynia 2:1. W ostatnich kolejkach, kiedy czołowe drużyny zaczęły zdobywać punkty w mało sportowy sposób (aplikując rywalom po 6-7 bramek zyskując "bonusowe" punkty), ze stilonowców zeszło powietrze. Gorzowianie w tym, rozgrywanym poza boiskami, "wyścigu" nie mieli szans. Ostatecznie skończyło się na czwartym miejscu w tabeli, które było dobrym prognostykiem na następne lata.

13

Wśród nowych twarzy w zespole Stilonu byli m. in. Marek Komosa (były gracz warszawskiej Legii i lubelskiego Motoru) i Marek Płachta (poprzednio ŁKS Łódź). Komosa, obok Burzawy i Ludniewskiego, był jednym z tych zawodników, którzy wystąpili we wszystkich spotkaniach. Najwięcej, bo jedenaście bramek, zdobył Burzawa.

1988

Wiosną doszło do zmiany na stanowisku trenera, pojawił się najpierw Kazimierz Lisiewicz, a potem prowadzący też reprezentację olimpijską Mieczysław Broniszewski). Pod wodzą nowego szkoleniowca niebiesko-biali szybko "zaskoczyli", i do końca rundy grali znakomicie, odnosząc m. in. wygrane z Odrą Opole 4:2, Zawiszą Bydgoszcz 1:0, Stoczniowcem Gdańsk 3:0, Polonią Bytom 3:0, oraz Piastem Nowa Ruda 2:0. Dało to ostatecznie bardzo wysokie, 6. miejsce w drugoligowej tabeli. Mecze ligowe w sezonie 1987/88 oglądało w Gorzowie z reguły ok. 4-8 tys. widzów. Największym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie z utytułowaną ekipą Ruchu Chorzów. Zespół Krzysztofa Warzychy oglądało ponad 10 tys. kibiców. Przed sezonem 1988/89 podjęto decyzję o reorganizacji rozgrywek. Zamiast dwóch grup II ligi, miała zostać utworzona tylko jedna, stąd zwiększyła się liczba drużyn zagrożonych spadkiem do III ligi. Zamiast czterech jak do tej pory, było sześciu pewnych spadkowiczów, a dodatkowo cztery drużyny musiały grać jeszcze o utrzymanie w barażach. Tylko sześć pierwszych drużyn w końcowej tabeli miało zapewnione utrzymanie (awans do I ligi uzyskiwał zwycięzca grupy, drugi zespół walczył w barażach). Celem zespołu Stilonu było zatem utrzymanie się na drugoligowym froncie, jeśli nie bezpośrednio, to chociaż w barażach.

Początek rozgrywek, pod wodzą nowego szkoleniowca Tadeusza Wanata, był bardzo nerwowy - Stilon w 9 pierwszych meczach zdobył zaledwie 5 punktów, stąd stało się jasne, że na miejsce w pierwszej szóstce nie ma co liczyć, i należy skoncentrować się na walce o opuszczenie dolnych rejonów tabeli. Do końca rundy jesiennej gorzowianie (znów z trenerem Broniszewskim) wygrali jeszcze tylko dwa mecze: z Bałtykiem Gdynia i Ślęzą Wrocław, tak więc sytuacja zespołu przed wiosną nie była zbyt ciekawa.

1989

Tym razem, trener Stilonu "trafił" z przygotowaniami do rundy wiosennej. Znakomitą formę stilonowcy prezentowali już od stycznia 1989 r., gdyż w 14 spotkaniach sparringowych odnieśli 8 zwycięstw (m. in. 2:1 z Pogonią Szczecin), i 6 remisów (w tym 1:1 z Lechem Poznań, 2:2 z Olimpią Poznań, oraz 1:1 z Jagiellonią Białystok). Zatem z dużymi nadziejami przystępowano w Gorzowie do rundy rewanżowej rozgrywek II ligi. Prawdziwy przełom nastąpił już w 20. kolejce w meczu z Radomiakiem w Gorzowie. Zwycięstwo to dało początek serii udanych występów (w 10 meczach 7 zwycięstw i 3 remisy). Na szczególną uwagę zasługuje wygrana 2:1 w Lubinie ze zdecydowanie najlepszym zespołem II ligi, Zagłębiem. Dobrą formę Stilon utrzymał także w dwumeczu barażowym z Bugiem Wyszków - pierwszy mecz zakończył się co prawda remisem 0:0, ale rewanż w Gorzowie (6:2) był już popisem strzeleckim zawodników Stilonu. Kadra w dalszym ciągu opierała się na zawodnikach wychowanych w Gorzowie i regionie gorzowskim (np. Jacek Krysiński z Celulozy), choć pojawiły się nowe twarze spoza województwa: Marek Czerniawski (z Lecha Poznań), Ryszard Drożdż (ze Stoczniowca Gdańsk), Jarosław Stróżyński (z Noteci Czarnków). Podstawową jedenastkę tworzyli: Skupień - Janczylik, Krysiński, Ludniewski, Dragon - Krauze, Kowalewski, Drożdż, Osiecki - Burzawa, Twardygrosz. Najwięcej bramek w sezonie 1988/89 zdobył Burzawa - 11 (w tym 1 w barażu), który wystąpił we wszystkich 32 meczach (wliczając pojedynki barażowe). Sezon 1989/90 zapowiadał się jako ciężki i "tasiemcowy" - II liga liczyła aż 20 zespołów (38 kolejek), w tym kilka położonych na terenie południowo-wschodniej Polski (Hutnik Kraków, Igloopol Dębica, Stal Stalowa Wola, Stal Rzeszów, Siarka Tarnobrzeg, Resovia Rzeszów). Zatem trener Broniszewski musiał tak przygotować zespół, aby wytrzymał trudy długiego sezonu. Celem minimum było zajęcie 10. miejsca w końcowej tabeli. Po jesiennej rundzie gorzowianie uplasowali się "oczko" niżej, tym niemniej postawa zespołu wzbudzała pewne nadzieje na udane występy w rundzie rewanżowej. W rozgrywkach Pucharu Polski oglądano w Gorzowie w 1/16 finału drużynę Mistrza Polski, Ruchu Chorzów. Zespół Krzysztofa "Gucia" Warzychy wygrał w Gorzowie 2:0, a spotkanie obserwowało ponad 10 tys. widzów. Wcześniej Stilon pokonał Pogoń II Szczecin 2:0 i Pogoń Świebodzin 2:1. Po solidnie przepracowanej zimie i serii udanych sparringów, przyszedł jednak "zimny prysznic" w postaci porażki 0:1 na własnym boisku ze Stalą Rzeszów. Potem, po dojściu do zespołu wychowanka Lecha Poznań - Roberta Cieślewicza, było już znacznie lepiej. Apogeum dobrych występów Stilonu nastąpiło w 32. i 33. kolejce spotkań, po których to gorzowian dzieliły tylko 3 punkty (!) od 2. miejsca w tabeli. Słabsze, bezbramkowe mecze w Gorzowie z Moto Jelczem Oława i warszawską Gwardią spowodowały jednak utratę wiary we własne siły i demobilizację zespołu. Dopiero pod koniec rundy, zwłaszcza w meczach z najlepszymi w II lidze Igloopolem i Hutnikiem, gorzowianie pokazali pełnię umiejętności. Ostatecznie z 42 punktami Stilon zajął 9. lokatę w tabeli. Najczęściej w podstawowej jedenastce wybiegali na boisko: Stróżyński - Dudziec, Krysiński, Ludniewski, Bisaga - Kowalewski, Dragon, Drożdż, Osiecki - Burzawa, Cieślewicz. We wszystkich, 38 spotkaniach zagrali Dragon i Dudziec. Najwięcej bramek zdobył Zenon Burzawa - 12.