1970

Na początku lat 70-tych pojawiła się nowa generacja trenerów i zawodników. Wielu z nich na długo związało się ze Stilonem. Kolejni trenerzy - Zbigniew Bach, Roman Łoś, próbowali odbudować dawną rangę drużyny. Jednak potrzeba było na to czasu i mozolnej pracy "od podstaw". Sukcesywnie do zespołu wchodzili młodzi, 17-18-letni zawodnicy - Adam Prusinowski (w 1970 r.), Andrzej Sałacki (w 1970 r.) i Leszek Puto (w 1971 r.).

1971

W sezonie 1970/71 Stilon jeszcze walczył zażarcie o III ligę, ale uległ ostatecznie zielonogórskiemu Zastalowi w dodatkowym meczu w Międzyrzeczu 1:2.

1972

Sezon 1971/72 zespół ZKS Stilon zakończył na dopiero 10-tym miejscu w lidze okręgowej, ale już w następnych rozgrywkach, "wykorzystując" na dodatek reorganizację, awansował do wyższej klasy.

1973

Od 1973 r. Stilon - prowadzony przez duet trenerski Tadeusz Stupiński - Edward Kassian - grał już na poziomie równoważnym III lidze - w tzw. lidze wojewódzkiej. Były to dość "oryginalne" rozgrywki, gdyż uczestniczyło w nich zaledwie 8 drużyn, grających w systemie "każdy z każdym" po dwa razy jesienią, oraz po dwa razy wiosną. Dało to w rezultacie 28 kolejek. Stilon ukończył je na 56 miejscu.

1975

W chwili utworzenia województwa gorzowskiego Stilon grał nadal w lidze wojewódzkiej, i należał już do ścisłej czołówki tabeli. Jednak rywale okazywali się silniejsi. Sezon 1974/75 zakończył się następująco: Zastal Zielona Góra - 41 pkt., Chrobry Głogów - 41, Stilon Gorzów - 34. Dwa pierwsze zespoły uzyskały prawo walki o II ligę, Stilon musiał zaś odłożyć plany awansu na kolejny sezon. Zacięta rywalizacja zielonogórsko-gorzowska "przeniosła się" także na rozgrywki wojewódzkiego Pucharu Polski. W 1975 r. Zastal zwyciężył po rzutach karnych 4:3, a w 1976 r. znów zielonogórzanie pokonali Stilon 2:0.

1976

Po zakończeniu sezonu 1975/76, i po zdobyciu II miejsca w lidze wojewódzkiej, gorzowianie walczyli już w bojach eliminacyjnych o awans do II ligi, jednak za naruszenie przepisów (tzw. "afera konińska") Stilon został karnie zdegradowany do klasy A. Nie było to niestety chlubne wydarzenie w historii gorzowskiej piłki, za próbę "sprzedania" meczu zarzuty postawiono kilku, głównie najbardziej doświadczonym zawodnikom, a klub, który awansował do nowo utworzonej klasy MW, zdegradowano karnie do klasy A. Zagłębie Konin - drugiego "bohatera" afery, zamiast awansu do II ligi, spotkała także degradacja na ten sam szczebel, na który spadł Stilon.

1977

Ponieważ od 14 sierpnia 1976 r. działał już Gorzowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej, stąd Stilonowi przyszło walczyć z zespołami z terenu województwa gorzowskiego, a nie jak wcześniej bywało, zielonogórskiego. Zespół pod wodzą trenera Ksola, notował coraz lepsze wyniki. Klasę A wygrał bez większych problemów (w 30 meczach 55 punktów, bilans bramkowy 145:11). Kilka spotkań zakończyło się rekordowo wysokimi zwycięstwami - 15:0, 12:0, 11:0. Także w pierwszej edycji Pucharu Polski na szczeblu nowo powstałego województwa gorzowskiego, zespół Stilonu nie miał problemów z odniesieniem triumfu, wygrywając w finale z Osadnikiem Myślibórz 4:0.

1978

Po wygraniu w cuglach klasy A, i po wzmocnieniu składu m. in. Tadeuszem Stępińskim (z GKS-u Katowice), w sezonie 1977/78 Stilon okazał się najlepszy w klasie międzywojewódzkiej (istniało wtedy osiem klas MW, które wyłaniały beniaminków II ligi). Drugi w historii klubu awans do grona drugoligowców wywalczyli: Zenon Mikołajczak, Jan Jaroszewicz, Tadeusz Pełszyk, Marek Blumka, Eugeniusz Kruszczak, Andrzej Wierzbicki, Adam Prusinowski, Ryszard Ostapiuk, Marian Kryziński, Waldemar Stupiński, Krzysztof Mielcarek, Kazimierz Zarzecki, Tadeusz Stępiński, Ryszard Cyranek, Zdzisław Karolak, Zbigniew Kurłowicz, Adam Głowacki, Leszek Puto, Sylwester Komisarek, Jacek Dudek, Mirosław Stecewicz, Andrzej Sałacki i Roman Mielcarek pod wodzą trenera Eugeniusza Ksola. Kibice nadwarciańskiego grodu długo czekali na tę chwilę. 18 lat minęło od czasów, kiedy to poprzednicy Stilonu - piłkarze KS Unia - występowali jeden sezon w gronie II-ligowców. Stilonowcy przystępując do drugiej rundy rozgrywek sezonu 1977/78 mieli 4 pkt. straty do lidera - Zastalu Zielona Góra, ale dzięki wpadce Zastalu zniwelowali stratę do 2 pkt. Świetna passa Stilonu trwała do końca rozgrywek - zespół nie przegrał wiosną ani jednego meczu, pięć spotkań remisując. Przy potknięciach Zastalu, pozwoliło to drużynie gorzowskiej zdobyć mistrzostwo VII grupy i awans do II ligi. Na sukces ten pracowano w klubie bardzo konsekwentnie od 1975 r., kiedy stanowisko trenera I zespołu objął Eugeniusz Ksol. We wspomnianym okresie kształt drużyny nie uległ większym zmianom. W maju i czerwcu 1978 roku, w ramach obchodów 30-lecia ZKS Stilon, rozgrywano kolejny "Puchar Przyjaźni", który miał dość ciekawą i silną obsadę. Obok Stilonu i Celulozy Kostrzyn, wystąpili w tym turnieju także drugoligowcy z NRD: Chemie Schwedt, Motor Eberswalde, oraz Stahl Eisenhuttenstadt. Wielkim wydarzeniem był też pierwszy w historii Gorzowa mecz międzynarodowy. Reprezentacja młodzieżowa Polski spotkała się na stadionie przy ul. Myśliborskiej ze swoimi rówieśnikami z NRD, przegrywając ostatecznie 2:3.

 

A oto zapis tego spotkania: 23 maja 1978 - Polska jun. - NRD jun. 2:3
Polska: Pietrzak, Skiba, Skrobowski, Kopka (Wnuk), Pękala, Biernat, Ratajczak, Grzegorczyk, Morcinek, Krupa, Turowski. NRD: Porsch, Siersleben, Mittag (Leipold), Zaetsche, Melzer, Zachhuber, Mecke, Helms, Windelband, Wellschmidt. 1:0 Turowski - 2:0 Grzegorczyk - 2:1 Wellschmidt - 2:2 Helms - 2:3 Wellschmidt. Widzów 5.000.

Zgodnie z przewidywaniami początek rozgrywek II-ligowych sezonu 1978/79 był dla gorzowskiego debiutanta (wzmocnionego Tadeuszem Babijem z Pogoni Szczecin, Zbigniewem Bartoszem z Zagłębia Wałbrzych, Janem Stypułkowskim z Zawiszy Bydgoszcz i Krzysztofem Wenskim z Olimpii Poznań) niefortunny. Mimo ogromnej ambicji gospodarzy i niemal ciągłych ataków na bramkę rywali, Stilon poniósł porażkę 0:2 przed własną publicznością w spotkaniu z Wartą Poznań (10 tys. widzów na stadionie). Gra zespołu gorzowskiego była zupełnie nieskuteczna. Strata punktów wynikła w dużej mierze z powodu braku ligowego doświadczenia. W drugim spotkaniu było już lepiej, bowiem jeszcze na 12 minut przed końcem pojedynku Zawisza Bydgoszcz - Stilon Gorzów goście prowadzili 2:1. Jednak znów małe jeszcze umiejętności taktyczne nie pozwoliły na wywiezienie z Bydgoszczy choćby jednego punktu. W kolejnych trzech spotkaniach Stilon wywalczył pierwsze 4 punkty. Najpierw gorzowianie tylko zremisowali 0:0 u siebie z Gwardią Koszalin, potem jednak odnieśli cenne zwycięstwo w Gdańsku ze Stoczniowcem 2:0. Wygrana w Gdańsku warta jest odnotowania - był to pierwszy wyjazdowy triumf Stilonu na drugoligowych boiskach. Lepsza postawa Stilonu na boiskach rywali, niż na własnym, potwierdziła się w dalszych spotkaniach. Między innymi w dwóch rozegranych w Gorzowie meczach, z Zagłębiem Wałbrzych i Małapanwią Ozimek, Stilon zdobył ledwie 1 punkt. Z kolei z wyjazdów do mocnych Olimpii Poznań i Górnika Wałbrzych stilonowcy przywieźli 3 "oczka". Końcówka rundy jesiennej była już w miarę udana. Stilon pewnie pokonał na własnym boisku Goplanię Inowrocław 3:0 (Cyranek zdobył jedną z najpiękniejszych bramek w historii Stilonu), zremisował 0:0 z ówczesnym liderem - Bałtykiem Gdynia, oraz po świetnym meczu wygrał 2:0 z ROW-em Rybnik (12 tys. widzów na trybunach, i kolejna piękna bramka strzelona przez Stępińskiego efektownym "szczupakiem"). Z kolei w spotkaniu Stilon - Lechia Gdańsk (1:1) zanotowano "rekord wszechczasów" widowni na stadionie przy Myśliborskiej. Mecz z liderującym wtedy zespołem z Wybrzeża obejrzało ponad 15 tys. widzów. W rezultacie jedenastka Stilonu zajęła wysoką ósmą lokatę w tabeli grupy zachodniej II ligi po rundzie jesiennej. Na własnym boisku Stilon zdobył 8 pkt., natomiast na wyjazdach - 6. Zatem nie byli podopieczni trenera Ksola drużyną własnego boiska, co dobrze świadczyło o piłkarzach.

1979

W rundzie wiosennej, już do końca rozgrywek Stilon mozolnie "ciułał" punkty, i po remisie w Gdańsku z silną Lechią zapewnił sobie utrzymanie na kolejny sezon. Ostatni pojedynek z Piastem Gliwice obserwowało w Gorzowie ponad 12 tys. widzów, którzy po meczu zgotowali piłkarzom ogromną owację. Były kwiaty, prezenty, i gratulacje od władz zakładowych, miejskich oraz wojewódzkich. Stadion przy Myśliborskiej w sezonie 1978/79 dosłownie "pękał w szwach". 15 tys. kibiców oglądało mecz z Lechią Gdańsk, 13 tys. mecz z Moto Jelczem Oława, a 12 tys. - spotkania z ROW-em Rybnik, Zawiszą Bydgoszcz, Stoczniowcem Gdańsk, oraz Piastem Gliwice. Warto przypomnieć jeszcze podstawowy skład Stilonu w sezonie 1978/79. Najczęściej gorzowianie grali w ustawieniu: Bartosz - Kruszczak, Wierzbicki, Prusinowski, Ostapiuk - Stypułkowski, Cyranek, Stępiński, Babij - Dudek, Karolak. Ponadto w roli zmienników występowali: Zarzecki, Komisarek, Sałacki, Puto, Mikołajczak, Kurłowicz i Wenski. Następny sezon, to ponowna walka o utrzymanie w gronie drugoligowców, znowu uwieńczona sukcesem. Początek rozgrywek był dla Stilonu wyśmienity, gdyż niebiesko-biali pokonali w Gliwicach Piasta, oraz u siebie Włókniarza Pabianice. Potem, do końca rundy jesiennej, było już w kratkę, gdyż w trzynastu pozostałych spotkaniach gorzowianie tylko trzykrotnie zwyciężyli, i dziewięciokrotnie przegrali. Po kilku przegranych meczach trener Ksol zrezygnował z prowadzenia zespołu. Zastąpił go asystent Stanisław Adamski, rozpoczęła się tym samym "karuzela" trenerska w Gorzowie (wiosną zespół był prowadzony już przez Jerzego Słaboszowskiego). Do 1985 roku średnio dwa razy w sezonie zmieniał się trener klubu. W 1979 roku zespół Stilonu wystartował "z urzędu" - jako drugoligowiec - w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski. Po wyeliminowaniu RKS-u Błonie (5:1), oraz Zagłębia Lubin (1:1, w karnych 8:7), w 1/16 finału stilonowcy ulegli w Gorzowie niedawnemu mistrzowi Polski - Śląskowi Wrocław 1:3. Od tej pory gorzowianie uczestniczyli już w "centralnym" PP, poza sezonem 1986/87,  nieprzerwanie do 1997 roku. Wiosna 1980 roku była już dla Stilonu bardzo udana. W piętnastu spotkaniach gorzowianie zdobyli 18 "oczek", sześciokrotnie wygrywając, sześciokrotnie remisując, i tylko trzykrotnie ulegając swoim rywalom. Dało to ostatecznie zespołowi gorzowskiemu 10. miejsce w końcowej tabeli. Tym razem - w porównaniu do poprzedniego sezonu - bliżej było jednak do górnych rejonów tabeli (zabrakło ledwie dwóch punktów do 6. lokaty), niż do miejsc "spadkowych". Rosnące doświadczenie Stilonu znalazło wyraz między innymi w postaci zwycięstwa nad najlepszym zespołem w lidze - gdyńskim Bałtykiem. W lipcu rozegrano w Gorzowie, oraz okolicznych miastach (Kostrzyn, Dębno), turniej z udziałem czterech reprezentacji juniorów starszych: Polski, Holandii, Norwegii i Danii. Jedno ze spotkań odbyło się 18.07.1980 na stadionie Stilonu - Polska pokonała w nim po golu Dariusza Dziekanowskiego Holandię 1:0. Co ciekawe, w drużynie "Oranje" grał sam Marco van Basten, z kolei w ekipie biało-czerwonych na boisku pojawili się: Tomczyk, Kubicki, Stelmach, Lubos, Wdowczyk, Kościelny (Łatka), Sokołowski, Dziekanowski, Grzanka, Jaskólski (Kuter), K. Walczak.